Nasz Blog, czyli artykuły o architekturze

Październik 2, 2014

Szlakiem Cystersów

Łączy nas z resztą krajów naszego kontynentu ponad granicami podziałów międzypaństwowych i różnic interesów, ponad traktatami, układami, polityką – europejskie dziedzictwo kulturo­we. Czyni nas ono całkowicie równorzędnymi wobec integrują­cej się Europy. I pod tym względem przynajmniej, wcale nie musimy do niej wracać, wszak nie ruszaliśmy się stąd nigdzie od tysiąca lat…

Ostatnie lata bardzo sprzyjają szukaniu wspólnych korzeni i odkrywaniu na nowo tego wszystkiego, co przez minione epoki pozszywało Europę wspól­nymi prądami w sztuce, stylami w architekturze, filozofią i wie­dzą. Wśród inicjatyw, które sta­wiają sobie to za cel, jedną z naj­ciekawszych ostatnio jest idea utworzenia

Europejskiego Szlaku Cystersów

który sięgając do wczesnego średniowiecza połączyłby kraje naszego kontynentu wspólną, tu­rystyczną mapą. Dla Polski, któ­ra również bierze udział w tym programie, jest to wielka szansa, aby zaistnieć na szerszych wo­dach, a także zaprezentować bo­gactwo i różnorodność kulturo­wego dziedzictwa. Istotą bo­wiem tego programu jest pre­zentacja najatrakcyjniejszych kulturowo i turystycznie miejsc, zabytków historii i krajobrazu na tle średniowiecznej architek­tury zakonu cystersów.
Aby dotrzeć do momentu na­rodzin tego zakonu musimy cof­nąć się w czasie aż do wieku XI. Wtedy to wśród europejskich opactw nastąpiła

reforma życia klasztornego

która pchnęła zakony w kierun­ku ascezy i życia eremickiego. W 1098 r. św. Robert, opat zakonu benedyktynów opuścił macie­rzysty klasztor i wraz z grupą uczniów założył nowe opactwo wśród malowniczych krajo­brazów Burgundii.
Wieś, w której stanął pierwszy klasztor nazywała się CITEAUX, z łacińskiego CISTERCIUM, skąd później wzięła się nazwa całego zakonu. Jedną z najwy­bitniejszych postaci w historii cystersów był św. Bernard, któ­rego wiedza i zmysł organizacyj­ny spowodowały ogromną popu­larność zakonu, a co za tym idzie, wielką liczbę chętnych do wstępowania w szeregi cyster­sów i budowę nowych klaszto­rów. Pierwszymi czterema filiami CITEAUX były opactwa fran­cuskie LA FERTE, PONTIGNY, CLAIRVAUX i MORIMOND. Wszystkie później założone wy­wodzą się od nich.

Cystersi zasłynęli w Europie

dzięki swej gospodarności. Uprawiali rolę, zajmowali się hodowlą, ogrodnictwem, sadow­nictwem i pszczelarstwem. Za­kładali stawy rybne i winnice, budowali browary, młyny, tkal­nie. Zajmowali się nawet prze­mysłem górniczym i hutniczym. Później, przy klasztorach po­wstawały także szkoły i skrypto­ria. Zakon posiadał znakomitą organizację wewnętrzną. Wła­dzą ustawodawczą i sądowniczą była Kapituła Generalna, a na jej czele stał Opat Generalny.
Reguła cysterska posiadała także szczegółowe przepisy do­tyczące sztuki, a zwłaszcza ar­chitektury. Cystersi unikali wszelkiego zbytku i rzeczy zbęd­nych. Stąd brak w ich klaszto­rach nadmiernego zdobnictwa i dekoracji. Cechowała je prosto­ta i perfekcja techniczna. Jako pierwsi stosowali wczesnogotyc-kie rozwiązania konstrukcyjne -sklepienia krzyżowo-żebrowe, ostrołukowe arkady, skarpy -przyczyniając się także do roz­powszechnienia ich w całej Eu­ropie. Swoje opactwa wznosili najczęściej w pobliżu rzek lub jezior, z dala od większych sku­pisk ludzkich. Centralnym pun­ktem założenia był zawsze koś­ciół – trójnawowa bazylika z transeptem, do którego dosta­wiano zabudowania klasztorne i gospodarcze. Cechą charaktery­styczną dla ich świątyń był zakaz wznoszenia wież, stąd w ich miejscu często pojawiały się tyl­ko drewniane sygnaturki lub małe wieżyczki.
Do Polski cystersi trafili już w I połowie XII w. Pierwsze klasz­tory były bezpośrednimi lub po­średnimi filiami protoopactwa w MORIMOND, z wyjątkiem gru­py klasztorów pomorskich, które przybyły za pośrednictwem opactwa w ESROM w Danii z CLAIVAUX.
Obecnie w Polsce jest 8 czyn­nych klasztorów, w których zgro­madzonych jest około 100 zakon­ników. Niezależnie jednak od te­go przetrwała w naszym kraju

wielka liczba pocysterskich zabytków

– kościołów, zabudowań klasztornych oraz gospodar­czych. Część z nich użytkowana jest obecnie przez Kościół, ale spora grupa jest zrujnowana i zagrożona nieistnieniem. Włą­czenie Polski do Europejskiego Szlaku Cystersów stwarza szansę na rehabilitację tych za­łożeń i uczynienie z nich tury­stycznej atrakcji.
Obecnie w poszczególnych częściach kraju przebiegają prace nad projektowaniem i re­alizacją fragmentów polskiego cysterskiego szlaku. Podobny program powstaje także na Po­morzu Zachodnim.
Na terenie obejmującym wo­jewództwa szczecińskie, gorzow­skie i koszalińskie w okresie średniowiecza założono 11 opactw cysterskich.
Czasów dzisiejszych nie do­czekały 4 z nich – męski klasztor w Mironicach oraz żeńskie w Szczecinie, Wolinie i Reczu. Spośród zachowanych najlepiej prezentuje się

opactwo w Kołbaczu

należące do najstarszych w kra­ju. Przetrwał tam kościół i część zabudowy klasztornej i gospo­darczej. Unikatem w skali kraju jest tam gotycka stodoła, a także piękne wnętrze kościoła, które w XVIII w. przebudowano na magazyn, stwarzając jednocześ­nie dla współczesnych problem konserwatorski nie lada. Co jest właściwsze – odtworzenie naw w ich pierwotnej postaci czy usza­nowanie starych XVIII-wiecznych, było nie było, konstrukcji magazynowych.
Pozostałe klasztory męskie to Bierzwnik, w którym przetrwała część kościoła i klasztoru oraz Bukowo Morskie, gdzie stoi do dziś tylko pocysterski kościół. Założenie żeńskie to Pełczyce i Cedynia z ruinami zabudowy klasztornej, Marianowo, gdzie przetrwała świątynia i pozosta­łości gmachu klasztornego oraz Koszalin, gdzie stoi już dzisiaj tylko kościół.
Wszystkie te obiekty stanowią

pomorską spuściznę kulturową

ale także naszą szansę na zaist­nienie na turystycznych mapach Europy. W tym roku sprzyja te­mu przedsięwzięciu kolejna im­preza pod nazwą: Europejskie Dni Dziedzictwa, która organi­zowana jest w Europie corocz­nie od 1985r, a w której Polska, pod pa­tronatem Rady Europy i Funda­cji Kultury bierze udział od 1993r
W roku 1994 Pomorze Zachod­nie zaprezentowało w ramach EDD właśnie, pro­jekt wykreowania Pomorskiego Szlaku Cystersów.
Do przypomnienia powyższego artykułu, który powstał właśnie w 1994r, a którego autor był pośrednio zaangażowany w tworzenie szlaku, skłonił nas udział w EDD w remontowanym obecnie wg naszego projektu budynku Starej Rzeźni na szczecińskiej Łasztowni. Fajne jest że inicjatywa od przeszło 20 lat rozwija się i z roku na rok przybywa jej zwolenników.

Leszek HERMAN

Ilustracje własne autora

Tekst artykułu powstał w oparciu o materiały udostępnione przez Szcze­ciński Oddział Regionalnego Ośrodka Studiów i Ochrony Środowiska Kultu­rowego.

Artukuł pojawił się na łamach Gazety Wyborczej 23-06-1994r

Marcin Herman

About Marcin Herman

  •